Polski
English
Ruskij
Deutsch
Français

 
WstępMapa 
witrynyPodsumowanie konkursuCo
dalej...?
Rafał Czaja
Karol KrupnikKatarzyna ŁodejAnna PrzybyszMagdalena GalantMarcin MalinowskiAleksandra Dominik
    i Małgorzata WantkeMaria PuszczewiczNatalia Bojarska
    i Agata DachowskaAgata SitkoKatarzyna PolańskaKrzysztof Drzymalski
Anna Fiutek

Redakcja  
 
Linki  
 
Napisz  
 


tipCzy wiesz, że ...






Drogi Marku!

Ciągle wracam myślami do naszej rozmowy podczas ostatniego spotkania. Odkryliśmy wtedy, że każdy z nas ma tysiące obrazów głęboko zakodowanych w świadomości. Wystarczy drobny impuls, aby je wywołać z pamięci i móc szczegółowo opisać. Niekoniecznie muszą one powstać na podstawie doświadczeń bezpośrednich. Często do ich stworzenia przyczyniają się sugestywne opowieści bliskich nam osób, klatki z oglądanych filmów dokumentalnych czy też dzieła sztuki, które wywarły na nas duże wrażenie. Przykładem niech będzie Twoja "Guernica" Picassa i moje "Rozstrzeliwanie powstańców" Goi.

Józef Szajna, Zgliszcza
Nasze wywoływanie "klisz pamięci" rozpoczęliśmy od tematu: totalitaryzm. Twój opis obrazu pt. "Las birnamski idzie do władców Kremla" wywarł na mnie duże wrażenie. Na podstawie opowieści Twojego dziadka, skazanego przez NKWD na pobyt w łagrze na dalekiej Syberii, stworzyłeś sugestywny i przejmujący obraz powrotu więźniów z pracy do obozu. Wycieńczeni głodem i katorżniczą pracą przy wyrębie lasu, wracali do łagru, opędzając się ściętymi gałęziami drzew od chmar komarów. Kieszenie mieli wypchane zerwanymi liśćmi komosy, które później, zalane wrzątkiem, stanowiły jedyną ciepłą strawę.

Gratuluję Ci tytułu! Sam wymyśliłeś, czy dziadek Ci podpowiedział? Ja z kolei zapamiętałem z opowiadań mojej babci obraz dzieci pokornie czekających w kolejce po ohydny, czarny napój, który tylko z nazwy przypominał kawę. Babcia Eugenia była dziesięcioletnią dziewczynką, kiedy wraz z rodzicami i rodzeństwem została wywieziona do hitlerowskiego obozu w Potulicach koło Bydgoszczy. Rozwścieczona i rycząca nieludzkim głosem kobieta w mundurze biła każde dziecko wielką łyżką po głowie, jeśli podstawiony kubek był przekrzywiony.

Innym obrazem często powracającym w mej pamięci jest scena z filmu dokumentalnego. Przedstawia Żyda idącego po rampie kolejowej, trzymającego za ręce dwójkę małych dzieci. Nieważne, czy jest to stacja początkowa Umschlagplatz, czy też końcowa Auschwitz. Ważna jest przejmująca groza tej sceny. Czy ktoś jest w stanie zrekonstruować, co wtedy myślał ojciec tych dzieci?

Jeszcze jedna scena - to brama oddzielająca warszawskie getto od aryjskiej części miasta. Przed szlabanem strażnicy wysypują na bruk marchew znalezioną pod koszulami małych chłopców.

Jest jeszcze dramat wojny rozgrywającej się współcześnie - na naszych oczach. Codzienne relacje reporterów telewizyjnych z Kosowa przynoszą setki klatek, obrazujących okrucieństwo czystek etnicznych. Z pewnością, tak jak mnie, porusza Cię do żywego los mordowanych i wypędzanych Albańczyków. Widziałeś w zbliżeniu kamery ich twarze, ich przerażone oczy? A tę dziewczynę, naszą rówieśniczkę, dygocącą z zimna na przyczepie?

Takich obrazów można przedstawić wiele. Wyobraź sobie, że jakiś wynalazek z pogranicza science fiction mógłby wywołać takie kadry z pamięci wszystkich ludzi, którzy przeszli koszmar totalitaryzmu na przestrzeni mijającego stulecia. Powstałoby wtedy kosmicznych rozmiarów archiwum o takim emocjonalnym ładunku przeżyć, że byłoby to nie do zniesienia.

Jak Cię znam, na pewno zadasz mi podstawowe i zasadnicze pytanie: Dlaczego Auschwitz? Dlaczego Kołyma? Dlaczego Kosowo? Można na nie odpowiedzieć najkrócej, jednym słowem - bo totalitaryzm. To jednak wszystkiego nie wyjaśnia, trzeba sięgnąć do jego korzeni, do tego, co być może tkwi głęboko również w nas samych.

Józef Szajna, Replika IIITotalitaryzm opiera się na ideologii, której obce są zasady demokracji. Strachem i represjami podporządkowuje sobie społeczeństwo. Z reguły obiecuje ludziom lepsze życie i naprawienie świata, w którym żyją. Później okazuje się, że rzeczywistość, którą tworzą dyktatorzy, jest zaprzeczeniem tych obietnic. Jak ktoś powiedział, lekarstwo okazuje się gorsze od choroby. Miała być wolność, a był ucisk i zniewolenie. Miał być dobrobyt, a była nędza. Obiecana prawda i wolność słowa zamieniły się w kłamstwo i cenzurę. Totalitarna propaganda wskazywała wtedy winnych. Z reguły byli to ludzie innej rasy, narodowości, religii czy też wyznający odmienne poglądy. Jak zapewne pamiętasz z historii, ten schemat powtarzał się wiele razy. To dla tych ludzi budowano łagry, komory gazowe, tworzono getta. Oni byli i są ofiarami czystek etnicznych.

Pytałeś mnie kiedyś, jak to możliwe, że zawsze znajdowało się tylu wykonawców ludobójczych rozkazów. Nie muszę Cię przekonywać, że w każdej społeczności istnieją, jak ja to nazywam, "ciemne siły", zdolne w każdej chwili do zbrodniczych działań. To one stanowią narzędzie w rękach dyktatorów. Wystarczy dać im rozkaz lub tylko przyzwolenie na działanie. Ani Stalin, ani Hitler, ani Miloszević nie byliby w stanie dokonać tylu ludobójczych zbrodni, gdyby nie mieli tysięcy wykonawców.

Musimy być czujni, bo te "ciemne siły" są ciągle wokół nas, tylko nie zawsze zdajemy sobie w pełni z tego sprawę. Pamiętasz, jak kiedyś w telewizji Hanna Krall opowiadała o robotnikach niemieckich z Hamburga? Przywiezieni na wschodnie tereny okupowane, codziennie dokonywali rozstrzeliwań ludności żydowskiej. "Zwykli" ludzie mordowali innych, jak gdyby odbywali praktykę w zakładzie przemysłowym. Muzycy z orkiestry, którzy przyjechali umilić robotnikom czas, zarażeni ludobójczym wirusem, również chcieli uczestniczyć w egzekucjach. Przyznasz, że te fakty mówią dużo o ludzkiej kondycji.

Podobnie jak Ciebie, przeraża mnie szerząca się pogarda dla wszystkiego, co obce. Spójrz tylko na skinów lub szalikowców, ile w nich nienawiści. Wystarczą inne klubowe barwy lub odmienny kolor skóry, aby wyzwolić agresję. Władza totalitarna żywi się nietolerancją. "Ciemne siły" rasizmu to zło, które drzemie w człowieku; łatwo można je uaktywnić.

Zacytuję Ci jedno zdanie papieża Jana Pawła II: "Demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm". Sama demokracja więc nie wystarczy, aby nie powtórzyła się Kołyma. Trzeba ciągle strzec prawdziwych wartości i reagować nawet na najmniejsze zło, aby zdusić je w zarodku, zanim rozgorzeje w płomień.

Ważne jest też, aby nie być obojętnym wobec zła dziejącego się obok nas. Być może, obecna interwencja NATO na Bałkanach jest pierwszym przykładem przełamania obojętności.

Właśnie kiedy piszę ten list, wojska Paktu wkraczają do Kosowa. Dyktator musiał ustąpić. Zwyciężyła niezłomna wola obrony praw człowieka. To ma znaczenie historyczne. Może jesteśmy świadkami nadejścia nowych czasów, początku budowania nowej cywilizacji miłości i tolerancji? Może świat będzie już inny i pytania podobne do tych, które zadałeś, już nigdy nie padną? Czy nie sądzisz, że "klisze pamięci" przyszłych pokoleń wolne będą od koszmarów totalitaryzmu?

Zobaczysz, od teraz dyktatorzy zaczną się bać! Już nie będzie tak jak dawniej.

Z pewnością nazwiesz mnie marzycielem i niepoprawnym optymistą, ale czyż nie można pomarzyć?


Do zobaczenia                                

Rafał                                            




Kalendarium

Galeria

Wiersze