Polski
English
Ruskij
Deutsch
Français

 
WstępMapa 
witrynyPodsumowanie konkursuCo
dalej...?
Karol Krupnik
Katarzyna ŁodejAnna PrzybyszMagdalena GalantMarcin MalinowskiAleksandra Dominik
    i Małgorzata WantkeMaria PuszczewiczNatalia Bojarska
    i Agata DachowskaAgata SitkoKatarzyna PolańskaKrzysztof DrzymalskiRafał Czaja
Anna Fiutek

Redakcja  
 
Linki  
 
Napisz  
 


tipCzy wiesz, że ...






Drogi Przyjacielu!

Wczoraj dowiedziałem się, że okradziono mojego kolegę. Wczesnym popołudniem w centrum dużego miasta podeszli do niego dwaj niewiele starsi chłopcy. Zażądali portfela i zegarka. Zagrozili, że jeśli ich nie posłucha, użyją siły.

Józef Szajna, Cervantes
Mój kolega był bardzo zaskoczony i przestraszony. Oddał im, co chcieli, obawiając się o swoje zdrowie i życie. Jest spokojnym chłopakiem, wychowanym w rodzinnej atmosferze. Długo nie mógł się uspokoić. Zadawał sobie i rodzicom pytanie, czy nie powinien zareagować inaczej. Denerwował się tym, że nigdzie w pobliżu nie było policjanta, do którego mógłby się zwrócić o pomoc. Przechodnie zaś jedynie przyspieszali kroku i udawali, że niczego nie widzą.

Jestem bardzo poruszony tym zdarzeniem. Po prostu boję się, bo już nigdzie nie można czuć się bezpiecznie. Kiedy spacerujesz spokojnie po mieście, nie wiesz, czy ktoś Cię nie okradnie, nie pobije lub nie zechce zabić. To przerażająca prawda...

Często oglądam "Wiadomości" telewizyjne. Od jakiegoś czasu często pojawia się tam temat przemocy. Mówi się o konfliktach religijnych, to o wojnach etnicznych. Postać z ekranu informuje nas, że "dwóch licealistów zastrzeliło kilkunastu uczniów i nauczycieli w swojej szkole", że "serbscy żołnierze mordują uciekinierów z Kosowa", albo że "czterdziestoletni mężczyzna zabił nożem dziecko przechodzącej kobiety". To samo znajdziemy w prasie. Nagłówki gazet podają: "Znaleziono ciało zaginionej dziewczynki", "Kawiarnie miejscem porachunków dwóch gangów" itd.

Zaczynam odnosić wrażenie, że na każdym kroku rozgrywa się jakaś tragedia. Przemoc goni przemoc. Te sytuacje mrożą krew w żyłach, napawają odrazą i przerażeniem.

Dziś, podczas rozmowy z rodzicami, zapytałem, dlaczego wybuchł konflikt w Kosowie. Przy okazji dowiedziałem się jeszcze o takich miejscach, jak Oświęcim i Kołyma. Te nazwy geograficzne to symbole przemocy i ludzkiego cierpienia. Chociaż Oświęcim, Kołyma i Kosowo są od siebie odległe i kojarzą się z różnymi okresami w historii, łączy je coś wspólnego: tam odbierano ludziom godność, zdrowie i często także życie.

Józef Szajna, Reminiscencje
Dlaczego historia stworzyła takie symbole i czemu, co najgorsze, powstają one nadal? Skąd tyle nienawiści, której wystarcza aby unicestwiać całe narody? Próbują znaleźć odpowiedź na to pytanie historycy, socjologowie, psychologowie - same mądre głowy. Moja wiedza jest jeszcze zbyt mała, żeby przyłączyć się do nich. Myślę jednak, że przyczyny tkwią gdzieś blisko, w naszym otoczeniu. Wojny wywołują nie całe narody, ale pojedyncze osoby, które otaczają się ludźmi podobnymi do siebie. Potrafią one toczyć wojny między podwórkami, między miastami i między narodami. Tworzą atmosferę nienawiści. Za pomocą propagandy pociągają za sobą społeczeństwa. Ludzie, często omotani przez swoich przywódców, stają po stronie zła w dobrej wierze.

Dlaczego tak się dzieje, że są osoby, które traktują wszystkich jak przyjaciół, a inne zaś szukają wrogów, by z nimi walczyć? Dziecko rodzi się przecież niewinne. Dopiero z biegiem lat może nabyć złych cech.

Zaczyna się od tego, że rodzice nie mają czasu dla swojego dziecka. Dziecko pragnie czuć się w rodzinie kimś ważnym. Jeśli nie ma się do kogo zwrócić ze swoimi problemami, ucieka w inny świat. Na przykład zaczyna oglądać filmy pełne przemocy, grać w gry komputerowe, których jedynym celem jest zabijanie. Znajduje sobie towarzystwo lekceważące wszelkie wartości i żyjące na "szpanerskim luzie". Czasem wybiera sobie jakiś negatywny "autorytet" i stara się go naśladować. Potem przychodzi czas na pierwszą wódkę, pierwszego papierosa i pierwszą kradzież jakiegoś drobiazgu. Czasem można to jeszcze naprawić, ale bywa, że jest już za późno.

Wydaje mi się, że ci, którzy wybierają zło, nie mają świadomości tego, co robią. Każdy ma swoją szansę w życiu. Przed każdym otwiera się świat. Łatwo jednak tę szansę zaprzepaścić. Dziecku trzeba uświadomić jego możliwości; jest to przede wszystkim obowiązkiem rodziny, która powinna mu pomóc w rozwijaniu jego zdolności. Powinna również pokazywać mu pozytywne wzory i uświadomić, co je czeka, jeśli nie wykorzysta swej szansy.

Samo wychowanie w rodzinie jednak nie wystarczy. Potrzebne jest także pozytywne oddziaływanie szkoły, Kościoła. Szkoły w Polsce są biedne. Ze względu na niedostatek środków wielu uczniów nie ma możliwości uczestniczenia w kółkach zainteresowań, np. biologicznych, recytatorskich, matematycznych, plastycznych itp. Najprostszym rozwiązaniem dla młodego człowieka pozostaje siedzenie całymi godzinami przed telewizorem.

Uważam, że państwo powinno wydawać więcej pieniędzy na oświatę. Chyba łatwiej jest rozwijać ludzkie talenty, niż walczyć z rosnącą przestępczością. Bardzo ważną rolę w procesie edukacji mogą odegrać media, a zwłaszcza telewizja. Lubię oglądać komedie, filmy przygodowe, przyrodnicze i dokumentalne. Takich filmów jest jednak mało. Dlaczego ciekawy program o życiu delfinów nadawany jest o godzinie 23.30, a w czasie największej oglądalności pokazuje się filmy głupie i brutalne? Po prostu "kaszana". Wiem, że takie filmy są chętnie oglądane, a w przerwach można pokazywać mnóstwo reklam. Czy chodzi jednak tylko o pieniądze? Czy ludzie tworzący program telewizyjny nie wiedzą, jak ważną misję mają do spełnienia? Usłyszałem w radio, że w Australii każda gra komputerowa jest bardzo dokładnie kontrolowana, zanim trafi do sprzedaży w sklepach. Nie może zawierać scen brutalnych ani pornografii. W Polsce sprzedaje się śmieci z całego świata. Czy to jest w porządku? Właściwie tylko Kościół nawołuje do poprawy oraz ciągłej pracy nad sobą i mówi o miłości do drugiego człowieka.

Moim zdaniem, wszystkie instytucje mające wpływ na wychowanie dzieci i młodzieży powinny ze sobą współpracować. Jeśli będą rywalizować, to przyniesie żałosne efekty. Dzieci i młodzież należy cały czas kształtować. Jeśli przestanie się to robić choćby przez chwilę, można utracić to, co osiągnęło się wcześniej.

W liście tym poruszyłem bardzo trudny problem. Wiem, że rozwiązanie nie jest łatwe. Ale chcę się czuć bezpiecznie i żyć w świecie bez wojen, agresji i przemocy. Sam niewiele mogę zdziałać. Takich jak ja jest jednak dużo więcej. Musimy zostać wysłuchani; w końcu to sprawy, obok których nie można przejść obojętnie. Jestem optymistą. Wierzę, że będzie lepiej.


Z pozdrowieniami                                

Karol                                                

PS. Chciałbym pisać do Ciebie tylko o rzeczach miłych i przyjemnych.




Kalendarium

Galeria

Wiersze