Polski
English
Ruskij
Deutsch
Français

 
WstępMapa 
witrynyPodsumowanie konkursuCo
dalej...?
Karol KrupnikKatarzyna ŁodejAnna PrzybyszMagdalena GalantMarcin MalinowskiAleksandra Dominik
    i Małgorzata WantkeMaria PuszczewiczNatalia Bojarska
    i Agata DachowskaAgata SitkoKatarzyna PolańskaKrzysztof DrzymalskiRafał Czaja
Anna Fiutek

Redakcja  
 
Linki  
 
Napisz  
 


tipCzy wiesz, że ...






Galeria prac Józefa Szajny

(kliknięcie na miniaturze spowoduje otwarcie nowego okna z reprodukcją)

Józef Szajna, Replika  Józef Szajna, Reminiscencje  Józef Szajna, Cervantes 
Józef Szajna, Reminiscencje  Józef Szajna, Mrowiska - Kosmos  Józef Szajna, Liczby (Bezimienni) 
Świat Józefa Szajny  Józef Szajna, Kompania Karna i tyfus 
Józef Szajna, Gęby  Józef Szajna, Reminiscencje  Józef Szajna, Nike 
Józef Szajna, Gęby  Józef Szajna, Replika IV 
Józef Szajna, Replika I  Józef Szajna, Replika I  Józef Szajna, Ślady 
Józef Szajna, Profile  Józef Szajna, Reminiscencje  Józef Szajna, Dokument 
Józef Szajna, Replika III  Józef Szajna, Mrowisko  Józef Szajna, Replika III 
Józef Szajna, Głowy  Józef Szajna, Replika III 
Józef Szajna, Zgliszcza  Józef Szajna, Replika III 
Józef Szajna, Zejście  Józef Szajna, Replika III  Józef Szajna, Cervantes 
Józef Szajna, Ludzie  Józef Szajna, Mrowisko  Józef Szajna, Liczby 
Józef Szajna, Nagrobek militaryzmu  Józef Szajna, Płonące drabiny  Józef Szajna, Liczby 
Józef Szajna, Mrowiska - Polska 

Do Autorów

Zostałem zaproszony do towarzyszenia Waszym refleksjom refleksjami moimi, wcielonymi w kształty, barwy i gesty. Ocalony z Auschwitz i innych obozów, chętnie się zgadzam i krótko przedstawiam.

Urodziłem się w 1922 roku w Rzeszowie. W latach gimnazjalnych cechowała mnie fantazja, fascynował sport i lubiłem malować. II Wojna światowa rozbiła rodzinny dom, złamała dotychczasowe pojęcia szczęścia i życia. Mając 17 lat stałem się żołnierzem, przedwcześnie za siebie odpowiedzialnym. W walce konspiracyjnej z okupantem uprawiałem sabotaże. Ścigany przez Gestapo zostałem wraz z przyjacielem aresztowany na terenie Słowacji, w czasie ucieczki na Węgry, na początku 1940 roku. Przekazany Niemcom, przebywałem w więzieniach w Muszynie, Nowym Sączu i Tarnowie, a dalej stanąłem wobec świata, który nosił tytuł : "Arbeit macht Frei". To obóz koncentracyjny Auschwitz. Tutaj wszystko staje się metafizyką: przemoc i okrucieństwo, bohaterstwo i poświęcenie. Nie liczą się podziały na rasy, klasy, przekonania polityczne i religijne. Stanowimy archipelag psychik ludzkich, kiedy człowiek staje się numerem, nic nie znaczącą liczbą 18729.

Jest to lato 1941 roku. Przyjaciel ginie z wycieńczenia, ja podejmuję próbę ucieczki, złapany przypłacam to wyrokiem śmierci na bloku 11. Skazany na Stehbunker, celę bez wyjścia, bez okna, powietrza i nadziei. To świat wielkości 90x90 cm, na wysokość głowy. Tutaj wchodzi się jak do komina krematoryjnego przez małe drzwiczki.

Zatrzymał się czas, nie liczą się dni ani noce, panuje wieczna ciemność i zaduch wilgoci. W oczekiwaniu na rozstrzelanie, boso, zbliżam się do spraw ostatecznych, do Boga. Nicość przeraża mnie, cisza rozwala mózg bliski rezygnacji, chcę umrzeć. Los chce inaczej - wyszedłem. Opatrzność? Przeznaczenie? Po latach piszę w swoich utworach scenicznych: "jestem z pętli odcięty, śmierć jest we mnie i spać z nią muszę".

Pamięć jest rzeczą ludzką. Jedni nie mogą zapomnieć, drudzy nie chcą pamiętać. Czy można być jednostką i żyć bez zobowiązań? Czy można być społecznością i żyć bez zobowiązań?

Nie dzielę czasu na wczoraj i jutro, ani ludzi na wielkich i małych. Lata wojny i okupacji stały się moim wielkim uniwersytetem, czasem próby charakteru i ludzkich przyjaźni.

Pierwsze dni wolności w 1945 roku, po kolejnym obozie w Buchenwaldzie, to próżnia bez radości, czas podnoszenia się z kolan. Wstydzę się swego "garbu" i nie przyznaję do przeżyć. Pełen kompleksów, bez wiary w siebie, nikomu nie potrzebny, szukam szansy w nauce. Mało chcę, a mam tak wiele - żyję. Wracam do domu rodzinnego, którego już nie ma. Jestem w Polsce.

Zrzucam skorupę czasu, kończę studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, zakładam własny dom. Działalność artystyczną w sztuce i w teatrze traktuję jako dar drugiego życia. W świecie możliwej kreacji staję się wolny od doznań z przeszłości i od wspomnień.

W 1947 roku, w Krakowie, dane mi było być świadkiem na procesie 40 zbrodniarzy wojennych z obozu w Oświęcimiu. Pyszni panowie życia i śmierci setek tysięcy ludzi, oficerowie i ich podwładni, oczekują wyroku sądu. Jedni mordowali na rozkaz, inni z własnej woli. Teraz są mali, tchórzliwi i bez skruchy.

W latach 60-tych tworzę teatr autorski, jego narrację wizualną. Stawiam w nim pytania o sens sztuki dzisiaj, o rolę artysty we współczesnym świecie. Pytania trwają. I tak powstaje cykl obrazów "Mrowiska" rozumiany jako labirynt ludzkich dróg, które rozwijam do dziś. Obrazy z cyklu śmierci "Epitafia i apoteozy", kompozycja przestrzenna "Reminiscencje" - to nie tylko pamięć o ofiarach ludobójstwa, ale i ostrzeżenie przed zagładą, i dziś możliwą, na Kołymie, w Kosowie i w innych miejscach na świecie. To rzecz o barbarzyństwie wszędzie, o barbarzyństwie w XX wieku, w którym "nie zabijaj" zamieniono na "zabijaj". Moje przedstawienie "Replika" z 1971 roku to akcja bez słów z aktorami, to "krzyk naszych czasów", jak pisała prasa amerykańska, to "obraz świata po trzęsieniu ziemi" wedle meksykańskiej, "sztuka rozrachunkowa" wedle niemieckiej. "Replika" oskarża. Mówi o agonii naszego świata i naszym małym optymizmie, o rozpadzie naszej cywilizacji, o postindustrialnej kulturze. Obejrzało ją kilkadziesiąt krajów na obu kontynentach.

Tworzenie idei dalekich od wąsko pojętego pragmatyzmu stwarza możliwość wyjścia z impasu, z sytuacji gdzie mord rodzi mord, a śmierć rozbudza nienawiść.

Nasza świadomość rzeczy (nasze ratio), choć pełna i syta, bywa jałowa. Czy wszystko jest na sprzedaż?

Nazizm odradza się w nowych formach, coraz częściej słyszymy o złych Polakach i dobrych Niemcach.

Bez pokuty nie ma przebaczenia, bez przebaczenia nie może być pojednania.

Na 50-lecie wyzwolenia obozu KL Auschwitz zgłosiłem apel do wszystkich zwiedzających - zaprosiłem ich do udziału w zbiorowej akcji wznoszenia kopca "Pamięci i Pojednania", symbolu Pokoju w mieście Oświęcimiu. Żywię nadzieję, że XXI wiek będzie tej nadziei sprzyjał.

Józef Szajna
malarz, pisarz, reżyser, scenograf
profesor Akademii Sztuk Pięknych

Warszawa, 25.09.2000




Kalendarium

Galeria

Wiersze