O¶wiêcim 2003: Wizyta Arabów i ¯ydów

W 2003 roku pojawi³o siê w O¶wiêcimiu 500 Arabów i ¯ydów - razem. Organizator tej podró¿y, archimandryta Emile Shoufani z Nazaretu, wychodzi³ z prostego przekonania, ¿e Arabowie nie zrozumiej± ¯ydów je¶li nie poznaj± Auschwitz, a ¯ydzi nie bêd± mieli zaufania do Arabów je¶li ci nie bêd± ich rozumieli.

Ksi±dz Shoufani, urodzony w 1947 r., od 1976 r. jest dyrektorem Kolegium ¶w. Józefa, w którym od 1988 r. realizuje opracowany przez siebie projekt "Wychowanie do pokoju, demokracji i wspó³istnienia"

- Trzeba najpierw osi±gn±æ "pokój pamiêci"- powiedzia³ przed t± niezwyk³± podró¿± - rozwijaæ stosunki miêdzy spo³eczno¶ci± ¿ydowsk± i arabsk± na p³aszczy¼nie kontaktów miêdzy lud¼mi, a nie stale w obliczu konfliktów. Zej¶æ z terenu konfliktów miêdzy przeciwnikami politycznymi, wej¶æ na p³aszczyznê ludzkich stosunków. Zrozumieæ siê przez cierpienie, w nowy sposób spojrzeæ na wspólne ¿ycie.

Szli¶my w milcz±cym pochodzie wzd³u¿ rampy w Birkenau, a z g³o¶ników p³ynê³y nazwiska ofiar, czytane na przemian przez ¯ydów i Arabów. Na koñcu tej drogi odczytano deklaracjê, w której znalaz³y siê s³owa:

Uznajemy razem, ¿e braterstwo jest niepodzielne: jest uniwersalne albo nie istnieje; nie zas³uguje na nazwanie braterstwem je¶li ogranicza siê do jednego klanu, jednego narodu, jednej kategorii mê¿czyzn lub kobiet; nie znajduje swego prawdziwego wymiaru je¶li nie rozci±ga siê na obcych, nie dotyczy innego, tego lub tej, do których zbli¿enie wydaje siê nam najtrudniejsze.

Któ¿by móg³ wcze¶niej w co¶ takiego uwierzyæ?




Pary¿, 2 czerwca 2003
Drodzy przyjaciele,

Foto: Philippe Lissac

Wrócili¶my wiêc z naszego niezwyk³ego spotkania w Auschwitz-Birkenau i bezzw³ocznie chcê podzieliæ siê z Wami na gor±co wra¿eniami z tego wydarzenia historycznego, w którym ka¿de z nas ma swój udzia³. To, co siê wydarzy³o w ci±gu tych trzech dni, kiedy to spotka³o siê 500 ¯ydów i Arabów z Izraela, Francji i Belgii - jeszcze parê miesiêcy temu wydawa³o siê niemo¿liwe, tylko "na papierze". Wydawa³o siê nie do pojêcia - i zreszt± wielu w to nie wierzy³o, uwa¿aj±c ten projekt za ca³kowicie utopijny, a nawet niebezpieczny. Ale przecie¿ tylko ci, którzy nie boj± siê ryzykowaæ, popychaj± ¶wiat do przodu. Jednym z nich jest Emile Shoufani - który prowadzi swoich ¿ydowskich i arabskich braci tam, gdzie ani jedni ani drudzy nie o¶mielali siê dotychczas wybraæ, obawiaj±c siê znale¼æ w sytuacji ewidentnej s³abo¶ci.

Oto prze¿ycia, które nam ofiarowa³: patrzeæ jak wspólnie p³acze w solidarnym bólu imam i osoba uratowana z obozu [survivor], s³uchaæ jak m³odzi muzu³manie i m³odzi izraelscy Eclaireurs daj± ¶wiadectwo swoim uczuciom prawdziwej przynale¿no¶ci do tej samej rodziny, odczuwaæ identyczny dreszcz braterstwa, przechodz±cy nasz± grupê wieloetniczn±, wielonarodowo¶ciow± i wielowyznaniow± w momencie g³o¶nego wyczytywania ofiar Shoah przez g³osy ¿ydowskie i arabskie. I wszyscy mieli¶my na ustach jedno s³owo: dziêkujê, Toda, Choukran.

Foto: Philippe Lissac

Dlaczego to "dziêkujê" - skoro byli¶my wszyscy zlodowaciali, zastygli ze zgrozy przez poziom nieludzkiego z³a, o którym ¶wiadczy to miejsce? Poniewa¿ to do¶wiadczenie, istniej±ce poza histori± i nawet poza emocjami, sta³o siê balsamem na ranê stale otwart±, któr± jest Auschwitz dla ludzko¶ci. W obliczu tego totalnego koszmaru czuli¶my, ¿e nie odszed³ on zupe³nie w przesz³o¶æ, ¿e nie dotyczy tylko jednego narodu, ale rani nas wszystkich niezwykle osobi¶cie; odczuli¶my - zach³ystuj±c siê równocze¶nie smutkiem - co¶, co wydawa³o siê zado¶æuczynieniem. W tradycji ¿ydowskiej jest s³owo - tikkoun - które okre¶la powo³anie cz³owieka, zajmuj±cego siê "naprawianiem" i "sklejaniem" rozdartej na kawa³ki ludzko¶ci; moi ¿ydowscy przyjaciele niech mi wybacz±, ¿e po swojemu je tu u¿yjê: wydaje mi siê, ¿e prze¿yli¶my gigantyczny tikkoun.

Uratowani z Shoah, którzy przyjechali z Francji, wszyscy potwierdzili: nigdy od 60 lat nie odczuli tak wyra¼nie, ¿e byli ¶wiadkami nieszczê¶cia, które dotknê³o ca³± ludzko¶æ, nie tylko ¯ydów. A Szlomo Venezia, który przyjecha³ z Rzymu, ostatni ¿yj±cy w Europie cz³onek "Sonderkommando" - ten, który patrzy³ na rzeczy, których ludzkie oczy nie powinny ogl±daæ, który zna³ potworn± rzeczywisto¶æ komór gazowych, on mia³ w oczach ¶wiat³o¶æ ¶wiadcz±c± o "naprawie" któr± prze¿ywa³. Ta ¶wiat³o¶æ, jak i s³owa ¶wiadków, którzy zgodzili siê nam towarzyszyæ, szczególnie w kontek¶cie obecno¶ci paruset Arabów, to by³o wed³ug mnie najwiêksze zwyciêstwo.

Foto: Philippe Lissac

Nie jedyne zreszt±, bo to wydarzenie ma równie¿ wymiar obywatelski, którego efekty nie s± jeszcze wymierne: izraelska opinia publiczna, tak ¿ydowska jak i arabska, bêdzie zapewne poruszona tym wydarzeniem, relacjonowanym obszernie przez krajowe media; po raz pierwszy ukaza³a siê arabska riposta na plagê antysemityzmu, która zarazi³a zbyt wiele krajów arabskich. Tak¿e we Francji stosunki arabsko-¿ydowskie nie bêd± ju¿ takie same, niew±tpliwie co¶ siê zmieni w spo³eczno¶ciach, co¶ co obecnie nie jest jeszcze dostrzegalne, ale co w przysz³o¶ci mo¿e zmieniæ naturê debaty - przenie¶æ j± na poziom warto¶ci niezbywalnych dla Republiki.

W czasie tego pobytu dowiedzieli¶my siê o przyznaniu Nagrody UNESCO "Edukacja dla Pokoju" (zreszt± dziêki naszemu przyjacielowi profesorowi Mohamedowi Arkoun, który nie móg³ byæ z nami z powodu strajków) Emilowi Shoufaniemu - co spowoduje, ¿e jego s³owa bêd± s³yszane znacznie dalej i szerzej, na miêdzynarodowym poziomie. A szczególnie, ¿e pamiêæ Shoah - poprzez to spotkanie - osi±gnê³a wymiar uniwersalny, jaki prawdopodobnie dotychczas nie pojawi³ siê w ¶wiadomo¶ci: fakt, ¿e wziêli w nim tak liczny udzia³ Arabowie, przywróci³ w³a¶ciwy wymiar temu ludobójstwu, którego nie mo¿na analizowaæ li tylko jako zbrodni przeciwko narodowi ¿ydowskiemu - ale jako próby zabójstwa idei ludzko¶ci jako takiej.

Oto dlaczego chcia³em tam byæ osobi¶cie, bêd±c zaanga¿owany w bój toczony przez Emila Shoufaniego. Jestem szczególnie dumny z postawy naszej delegacji - czyli m³odzie¿y francuskiej i belgijskiej, która reprezentowa³a czê¶æ uczestników frankofoñskich. Nikt nie przekroczy³ okre¶lonych zasad postêpowania, które sobie narzucili¶my, a szczególnie tego specyficznego "zakrêtu" jakim s± problemy polityczne, miêdzywyznaniowe czy miêdzywspólnotowe. To zakrêt, który dla wielu by³ z zasady niezwykle trudny do ominiêcia - ale który na miejscu okaza³ siê oczywi¶cie niepotrzebny: nikt nie mia³ najmniejszej ochoty na spory, tak bardzo by³o dla nas jasne, ¿e sprawa dla której wszyscy przyjechali¶my na to spotkanie, znajdowa³a siê gdzie indziej, na zupe³nie innym poziomie.

Foto: Xavier Nataf

Zawsze wiedzieli¶my, ¿e nie zmierzamy ku negacji spraw politycznych - ale ku ich innemu usytuowaniu. Co do konkretnych konsekwencji tego wydarzenia, zale¿± od nas, od tego - co teraz zrobimy. Ani Emile Shoufani, ani ja (rozwijaj±c jego inicjatywê we Francji), nie zamierzali¶my nigdy wywróciæ do góry nogami kuli ziemskiej. Mo¿liwe te¿, ¿e informacje o wydarzeniach tak we Francji jak i na Bliskim Wschodzie, bêd± jutro smutniejsze ni¿ wczoraj. Ale my pracowali¶my dla pojutrza.

Oczywi¶cie, nasz tikkoun - jakkolwiek by³ intensywny - jest nieproporcjonalny do tego nieludzkiego z³a, jakiego ludzie dopu¶cili siê w Auschwitz, do jakiego ludzko¶æ jest stale jeszcze zdolna... Mimo to: wspólnie poruszyli¶my góry i nikt ju¿ nie mo¿e powiedzieæ, ¿e porozumienie miêdzy ¯ydami i Arabami nie jest mo¿liwe. To siê sta³o.

Salam. Szalom wszystkim,
Jean Mouttapa



www.memoirepourlapaix.com


Miejsca pamiêci: Auschwitz | Be³¿ec | Gross Rosen | Che³mno | Majdanek | Sobibór | Stutthof | Treblinka
Dowiedz siê wiêcej: Aktion Reinhard Camps | Remembering Catastrophe: Nazi Camps Today
Centrum Badañ nad Zag³ad± ¯ydów / Polish Center for Holocaust Research | Committee on Conscience USHMM


M³odzi o przesz³o¶ci i przysz³o¶ci; Koncepcja: Stefan Wilkanowicz; redakcja: Maria Osterwa-Czekaj;
opracowanie graficzne: Marcin Gajownik, Marek Tobolewski; korekta: Sylwia Gajownik; t³umaczenie: Justyna Pi±tkowska-Osiñska, Tomasz Ponik³o (angielski), Katarzyna Kopeæ, (niemiecki), Eliza Kasprzak, Andrzej Rynkar (francuski), PRZEK£ADY.PL (rosyjski).
Wykorzystano: serwis fotograficzny "Kolonia 2005" (Centrum Dialogu i Modlitwy w O¶wiêcimiu),
Helena Kubica "Nie wolno o nich zapomnieæ" (Pañstwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, O¶wiêcim 2005),
"Ludzie dobrej Woli" pod red. Henryka ¦wiebockiego (Pañstwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, O¶wiêcim 2005),
archiwum filmowe Leszka Stafiñskiego (Kraków).
Projekt sfinansowany ze ¶rodków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP

Copyright © 2006 Fundacja Kultury Chrze¶cijañskiej ZNAK